No więc, samo WhatsApp nie ma wbudowanej kontroli rodzicielskiej - wiem, zaskoczenie roku, prawda?
Z tego co ja robię: używam zewnętrznej apki do monitorowania (w moim przypadku właśnie coś w stylu eyeZy), bo kiedy mój syn jest u matki, to chcę mieć chociaż jakiś ogląd sytuacji. WhatsApp to dziś podstawa komunikacji nastolatków, więc warto wiedzieć co się dzieje.
W samym WhatsAppie możesz maksymalnie ustawić prywatność konta dziecka (kto widzi zdjęcie profilowe, status, ostatnią aktywność), ale to nie jest prawdziwa kontrola rodzicielska.
Więc tak - albo external app, albo po prostu otwarta rozmowa z dzieckiem o bezpieczeństwie. A najlepiej jedno i drugie.