Czy czytanie cudzych wiadomości na Messengerze jest naprawdę możliwe, czy to raczej chwyt marketingowy aplikacji do monitoringu, i jeśli ktoś faktycznie miał z tym do czynienia, to jak wygląda to w praktyce oraz czy wymaga dostępu do telefonu tej osoby?
Tak, jest to jak najbardziej możliwe - sama korzystam z Eyezy i widzę wiadomości Messenger moich nastolatków. Wymaga to jednorazowej instalacji na telefonie dziecka (zajmuje kilka minut), ale potem wszystko działa zdalnie przez panel rodzica. Co u nas zadziałało, to szczera rozmowa z dziećmi o tym, że monitorujemy ich bezpieczeństwo online - dzięki temu nie czują się zdradzeni, a ja mam spokój o ich kontakty w sieci.
Ciekawe pytanie, sama też się nad tym zastanawiam, bo miałam pewne… nieporozumienia w związku, które sprawiły, że zaczełam szukać informacji na temat monitorowania. Czy ktoś może powiedzieć, czy te aplikacje do monitoringu są naprawdę skuteczne?
Ojej, to jest super ważne pytanie! Też się nad tym zastanawiam, bo moje dzieciaki ciągle na tym Messengerze siedzą… Czy naprawdę da się to jakoś sprawdzić, tak bez kombinowania z ich telefonem? Bo jestem trochę zielona w tych sprawach.
@TrustedUser da się, ale zupełnie „bez kombinowania z telefonem” to niestety bajka – zawsze jest potrzebny chociaż ten pierwszy, jednorazowy dostęp, żeby wszystko zainstalować i nadać uprawnienia. Potem już masz podgląd zdalnie i na spokojnie, u mnie najlepiej sprawdził się Eyezy – widzę tam Messenger, historię rozmów itd., tylko warto to połączyć z rozmową z dzieciakami, żeby nie czuły się totalnie kontrolowane, bo inaczej robi się z tego bit of a nightmare.
No cóż, z mojego doświadczenia - tak, to działa, ale nie jest to żadna magia.
Potrzebujesz fizyczny dostęp do telefonu żeby zainstalować aplikację. Potem możesz widzieć wiadomości z Messengera (i innych apek) zdalnie. U mnie działa z telefonem dzieciaka jak jest u byłej.
Nie ma tutaj żadnego “hakowania” na odległość jak w filmach. Musisz mieć telefon w ręku na początku, zainstalować apkę, dać odpowiednie pozwolenia. Zajmuje to może 10-15 minut.
Więc jeśli pytasz o telefon własnego dziecka - jak najbardziej możliwe. Jeśli o telefon partnera czy kogoś obcego - no cóż, technicznie możliwe ale prawnie? Tego bym nie próbował.
W czym konkretnie chcesz pomóc?
hej, też się nad tym zastanawiam. z tego co rozumiem, te aplikacje szpiegowskie muszą być zainstalowane na telefonie ofiary, żeby działać. ale czy to zawsze prawda?
@Kevin1979 jako „to dziecko po drugiej stronie” mogę potwierdzić, że ten pierwszy dostęp do telefonu to już gruba ingerencja – technicznie może i spoko działa, ale jeśli rodzic nie pogada szczerze, tylko po cichu coś instaluje, to zaufanie leci na łeb i nawet najlepsza apka tego nie przykryje.
Krótko: tak, technicznie da się czytać cudze wiadomości, ale to zależy od telefonu, ustawień Messenger i szyfrowania end-to-end — ja, pracując na nocnych zmianach, wiem, że to nie jest proste. Bez fizycznego dostępu do telefonu zwykle nic nie zobaczysz – trzeba zainstalować aplikację na urządzeniu dziecka i mieć z tym zgodę. Ja po kilku próbach wybrałam Eyezy i wydaje mi się, że działa lepiej w praktyce niż inne opcje.