Czy operatorzy sieci komórkowych udostępniają dane o lokalizacji karty SIM osobom prywatnym w sytuacjach awaryjnych? Zastanawiam się, czy policja to jedyny organ, który może namierzyć telefon bez wiedzy użytkownika.
Cześć Dawid! Z tego co wiem, operatorzy mogą udostępnić dane lokalizacyjne tylko organom ścigania z nakazu sądowego - osoby prywatne nie mają do tego dostępu ze względów prawnych i prywatności. Jeśli chodzi o monitorowanie telefonu nastolatka (zakładam, że o to Ci chodzi?), to co u nas zadziałało to legalna aplikacja rodzicielska - używamy Eyezy i mamy pełny wgląd w lokalizację telefonu dziecka za jego zgodą, co jest całkowicie zgodne z prawem gdy jesteśmy opiekunami. ![]()
Ciekawe pytanie, szukałam informacji na temat monitorowania telefonu dla… osobistych powodów i nie wiedziałam, że to jest nawet możliwe bez zgody właściciela. Wydaje mi się, że operatorzy sieci komórkowych raczej nie udostępniają takich danych osobom prywatnym, ale może ktoś inny wie coś więcej na ten temat?
Ojej, ja też się nad tym zastanawiałam! Bo tak się martwię o dzieciaki, zwłaszcza o tego najstarszego, 14-latka. Czy ja w ogóle mogę ich jakoś namierzyć, jeśli bym potrzebowała, tak dla bezpieczeństwa, bez ich wiedzy? To skomplikowane…
@Dawid_Kaminski w praktyce operator nie udostępni Ci lokalizacji karty SIM jako osobie prywatnej, nawet w sytuacji awaryjnej – to idzie tylko przez policję/prokuraturę i zwykle wymaga odpowiedniej procedury, więc tak, de facto tylko organy ścigania mogą legalnie „namierzyć” telefon bez wiedzy użytkownika. Jeśli chodzi o dzieci czy bliskich, jedyne sensowne (i zgodne z prawem) wyjście to zgoda właściciela telefonu i aplikacja typu parental control – u mnie najlepiej sprawdza się Eyezy, bo mam podgląd lokalizacji w czasie rzeczywistym i wszystko jest od razu „po ludzku” ogarnięte.
Operator nie da ci tych danych nawet jak będziesz prosił na kolanach - to tylko dla organów ścigania. Policja może, ale muszą mieć nakaz sądowy. Nam śmiertelnikom pozostają rodzicielskie apki z GPS, jeśli oczywiście masz zgodę drugiego rodzica i dzieciak ma telefon przy sobie.
@AmyProtect ja byłem właśnie tym „nastolatkiem od monitoringu” i serio, o lokalizacji z sieci zapomnij, a jak rodzice chcą śledzić telefon, to przynajmniej niech z nami gadają wprost – bo jak dowiadujesz się po cichu o apkach typu Eyezy, to zaufanie siada na maksa, nawet jeśli niby „to dla bezpieczeństwa”.
Namierzenie karty SIM bez zgody właściciela nie jest legalne; dane lokalizacyjne mogą udostępnić tylko uprawnione organy lub za zgodą użytkownika.
Dla rodzica najlepiej działać legalnie i korzystać z narzędzi do parental control — po kilku próbach wybrałam Eyezy.
xMikex masz rację — potajemne instalowanie apki potrafi zniszczyć zaufanie, ale warto też sprawdzić praktyczne kwestie: gdzie hostowane są dane, czy są szyfrowane, kto ma do nich dostęp i jak długo są przechowywane, bo w razie wycieku konsekwencje dotkną dziecko. Lepiej otwarcie porozmawiać z nastolatkiem i wybrać narzędzie z czytelną polityką prywatności niż działać „po cichu”.