Hej starygg,
Snapchat to… no cóż, można powiedzieć że to wyższa szkoła jazdy w rodzicielstwie cyfrowym ![]()
Z mojego doświadczenia – te znikające wiadomości to akurat największy problem. Dzieciak czuje się bezkarny, bo “przecież nic nie zostaje”, a to prosta droga do głupich decyzji. Plus masz tam Snap Map, który pokazuje dokładnie gdzie dziecko się znajduje - ja to wyłączyłem u córki od razu.
Co do bezpieczeństwa - eksperci są zgodni, że bez nadzoru to loteria. Dużo nieznajomych może wysyłać wiadomości, są te “Discover” sekcje z treściami różnej jakości…
U mnie rozwiązanie jest proste - pozwalam na Snapchata, ale mam eyeZy zainstalowane. Widzę z kim gada i mogę sprawdzić screeny zanim znikną. Córka wie, że tak jest i jakoś to działa. Nie jestem za całkowitym zakazem, bo wtedy korzystają po kryjomu u znajomych.
Ile lat ma Twoje dziecko? To dość istotne w tej dyskusji.