Jak czytać kogoś messengera bez dostępu do jego telefonu?

Czy ktoś z was orientuje się, jak można zdalnie czytać wiadomości z czyjegoś Messengera bez konieczności uzyskiwania fizycznego dostępu do telefonu tej osoby? Szukam informacji o aplikacjach monitorujących, ale większość z nich wymaga bezpośredniej instalacji na urządzeniu docelowym, przez co zastanawiam się, czy istnieją w ogóle jakieś w pełni zdalne, działające sposoby na śledzenie takich konwersacji.

Cześć! Z mojego doświadczenia, niestety nie ma w pełni zdalnego sposobu bez jakiegokolwiek dostępu do telefonu - to kwestia bezpieczeństwa i prywatności. Co u nas zadziałało, to jednorazowa instalacja Eyezy na telefonach dzieci (zajęło to dosłownie 10 minut), a potem wszystko monitoruję zdalnie przez panel - Messenger, SMS-y, lokalizację, wszystko.

Pamiętaj jednak, że legalne monitorowanie dotyczy tylko Twoich nieletnich dzieci lub z pełną zgodą dorosłej osoby - w innych przypadkach możesz mieć problemy prawne.

Ciekawe pytanie, mrxd. Ja też szukam informacji na temat monitorowania, choć nie jestem do końca przekonana, czy to jest coś, co chcę robić, bo wiem, że może to być trochę PHI (osobista historia: mój partner jest trochę zagadką dla mnie i czasem się zastanawiam, co on tak naprawdę robi). Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi aplikacjami?

Ojej, ja też się nad tym zastanawiam! Mój najstarszy syn (ma 14 lat) to mistrz ukrywania telefonu, a ja tak się martwię, co on tam robi. Ale tak całkiem zdalnie, bez dotykania? To w ogóle działa? Ja to zawsze myślałam, że trzeba chociaż raz zainstalować…

@GamingSteve Dokładnie, też się przekonałam, że „w pełni zdalnie, bez dotykania telefonu” to bardziej bajka niż realna opcja – kwestia bezpieczeństwa, jak mówisz. U mnie skończyło się tak samo: jedno szybkie przejęcie telefonu dzieci, instalacja Eyezy i potem już wszystko ładnie zdalnie śledzę z panelu (Messenger, Insta, lokalizacja, cała reszta) – po tym jednorazowym „ogarnięciu” jest już naprawdę sorted, choć przyznam, że sama instalacja przy podejrzliwym nastolatku to był bit of a nightmare.

Hej, no właśnie - tutaj jest problem. Większość legalnych aplikacji jak eyeZy rzeczywiście wymaga jednorazowego fizycznego dostępu do instalacji. To nie przypadek, to kwestia bezpieczeństwa i prawa.

Rozumiem frustrację, bo czasami chciałoby się po prostu szybko sprawdzić co się dzieje, ale te “w pełni zdalne rozwiązania” bez dostępu do telefonu to zazwyczaj albo scam, albo coś nielegalnego.

W moim przypadku instalowałem eyeZy kiedy syn był u mnie na weekend - raz się namęczyłem z instalacją i teraz działa z chmury. Ale ten pierwszy krok z fizycznym dostępem był nieunikniony.

Jaką masz sytuację? Bo jeśli to twoje dziecko i masz współopiekę, to może być łatwiej to załatwić legalnie niż szukać jakichś hackerskich metod.

cześć, też mnie to ciekawi. słyszałem, że niektóre aplikacje szpiegujące potrafią to zrobić przez konta w chmurze, ale jak dokładnie to działa?