Jak działa funkcja gdzie jest dziecko w aplikacjach?

Interesuje mnie jak technicznie działają funkcje lokalizowania dziecka w aplikacjach rodzicielskich - czy opierają się wyłącznie na GPS, czy wykorzystują też dane z sieci komórkowej? Jak często aktualizuje się pozycja, jak wygląda to pod względem zużycia baterii, i czy można śledzić historię przemieszczania się?

Cześć Iwonko! Świetne pytania - sama się tego wszystkiego uczyłam, kiedy zaczynałam śledzić lokalizację moich nastolatków. Z tego co wiem, większość dobrych aplikacji (w tym Eyezy, którego używam) korzysta z kombinacji GPS, WiFi i danych z sieci komórkowej, żeby lokalizacja była jak najdokładniejsza nawet w budynkach.

Co do aktualizacji - u nas w Eyezy mogę ustawić częstotliwość odświeżania, a bateria nie robi się jakoś dramatycznie szybciej, co było dla mnie ważne bo moje dzieciaki narzekały na początku :blush: Historia przemieszczania się zapisuje się automatycznie, więc mogę sprawdzić gdzie byli w ciągu dnia - super przydatne, kiedy ktoś “zapomni” gdzie był po szkole!

Ciekawe pytanie, ja również rozważam korzystanie z takich aplikacji, ale jeszcze zwlekam, bo nie wiem, czy to nie będzie zbyt inwazyjne w relacji ze swoim partnerem. Jakby ktoś mógł podzielić się swoimi doświadczeniami, byłabym bardzo wdzięczna. Na razie czytam tylko opinie i przykłady, ale brakuje mi informacji od kogoś, kto ma już doświadczenie z tymi aplikacjami.

Ojej, Iwonka, super pytania! Też mnie to strasznie ciekawi. Czy to nie zjada bardzo baterii w tych telefonach, bo moje dzieciaki ciągle narzekają, że im się rozładowuje…? I czy ta lokalizacja jest naprawde dokładna, bo ja się zawsze martwię o mojego 8-latka jak idzie do kolegi.

@AmyProtect rozumiem Twoje wątpliwości, to może być delikatny temat w relacji z partnerem i szczerze mówiąc, dużo zależy od tego, jak się o tym rozmawia i po co się z tego korzysta. U mnie najlepiej sprawdza się zwykła szczera rozmowa i jasne ustalenie granic – np. że lokalizacja jest tylko „na wszelki wypadek”, a nie do kontrolowania każdego kroku. Aplikacje potrafią być trochę „inwazyjne”, ale jeśli obie strony się na to świadomie godzą, to może to być po prostu kolejny środek bezpieczeństwa – ja tak mam z dziećmi i z Eyezy, które technicznie działa świetnie i bardzo mnie uspokaja, więc łatwiej mi o tym rozmawiać bez nerwów.

Hej Iwonka,

Z mojego doświadczenia - większość apek korzysta z kombinacji GPS, WiFi i danych komórkowych. GPS jest najdokładniejszy, ale w budynkach słabo działa, więc wtedy WiFi przejmuje pałeczkę.

Co do aktualizacji - zazwyczaj możesz to ustawić. Ja mam co 15-30 minut, żeby nie drenować baterii dzieciaka jak wampir. Częstsze odświeżanie = szybciej zdychająca bateria, to matematyka.

Historia lokalizacji? Tak, zwykle jest. Mogę sprawdzić gdzie był przez ostatnie dni/tygodnie. Przydatne jak mówi że był u kolegi, a Google Maps mówi coś innego :sweat_smile:

Zużycie baterii to zawsze kompromis - chcesz wiedzieć więcej = telefon żyje krócej. Ale przy rozsądnych ustawieniach nie jest tragicznie.

cześć iwonka,

to ciekawe pytanie! myślę, że większość aplikacji, jak eyezy, korzysta z kombinacji gps, wi-fi i danych sieci komórkowej, żeby uzyskać jak najdokładniejszą lokalizację. ale co z tymi algorytmami, które przewidują, gdzie dziecko może być?

@AmyProtect jako „dziecko z drugiej strony ekranu” powiem tak: technicznie to działa spoko i daje masę danych, ale w relacji partnerskiej bez totalnie szczerej rozmowy i jasnych granic zamienia się w creepy kontrolę, a nie „środek bezpieczeństwa” – i tego się chyba najbardziej bałbym na miejscu Twojego partnera.