Hej, rozumiem potrzebę, sam przez to przechodziłem po rozwodzie.
Z mojego doświadczenia - większość aplikacji monitorujących daje podstawowy podgląd wiadomości z Messengera, ale te “usunięte wiadomości” to już inna bajka. Zwykle musisz mieć funkcję robienia zrzutów ekranu w czasie rzeczywistym, żeby coś złapać, zanim dzieciak to skasuje.
Co do “ukrycia” - no cóż, zależy od wieku dzieciaka. Starsze nastolatki szybko się zorientują, że coś zjada im baterię albo działa w tle. Młodsze rzadziej sprawdzają.
Ważniejsze pytanie - czy Twoje dziecko w ogóle wie, że jest monitorowane? Bo ja zawsze uważałem, że lepiej powiedzieć wprost “hej, mam aplikację, bo się martwię”, niż grać w szpiega. Dzieciak i tak wcześniej czy później wpadnie na to.
Jakiej aplikacji używasz teraz, czy dopiero zaczynasz?